Z każdym rokiem na rynku przybywa elektronicznych systemów wspomagających kierowcę w prowadzeniu samochodu. Nikogo nie dziwi już, że układy bezpieczeństwa aktywnego potrafią obecnie kierować pojazdami, a nawet zatrzymywać je w krytycznych sytuacjach. A co z ryzykiem utraty przyczepności podczas tzw. aquaplaningu? Okazuje się że już niebawem także i przed tym ochroni nas odpowiedni system.

Zjawisko tzw. aquaplaningu zachodzi gdy opona nie jest w stanie odprowadzić wystarczającej ilości wody spod koła poruszającego się pojazdu. Pomiędzy oponą, a nawierzchnią pojawia się wtedy warstwa filmu wodnego i dochodzi do utraty przyczepności. To groźne zjawisko na którego powstanie ma wpływ zarówno ilość wody zalegającej na drodze, jak też stopień zużycia opon oraz prędkość z jaką porusza się pojazd.

Według badań przeprowadzonych przez koncern Continental opony z bieżnikiem o grubości ok. 3 mm odprowadzają mniej więcej 80 procent wody z którą radzą sobie ich nowe odpowiedniki. Gdy zaś grubość bieżnika spadnie do ok. 1,6 mm skuteczność maleje do 50 procent. Łatwo domyślić sie o ile szybciej w przypadku tak zużytych opon pojawia się aquaplaning. Najprostszą receptą na zminimalizowanie występowania tego groźnego zjawiska jest więc poruszanie się na oponach jak najmniej zużytych. Nigdy jednak do końca nie przewidzimy warunków na drodze i nawet jeżdżąc na oponach w dobrym stanie czasami możemy spotkać się ze zjawiskiem aquaplaningu (czy to z powodu zbyt dużej ilości wody na drodze, czy też niedostosowania prędkości do warunków). Tu z pomocą przychodzi nowy wynalazek nad którym obecnie pracuje firma Continental.

Mowa o systemie wykrywania aquaplaningu we wczesnej jego fazie. Jak będzie działał taki układ? System opracowywany przez firmę Continental będzie wykorzystywał dane pozyskane z kamer oraz z czujników umieszczonych w oponach samochodu. Okazuje się, że ślad strumienia wody wyrzucanej spod przednich kół pojazdu tuż przed wystąpieniem aquaplaningu jest na tyle charakterystyczny, że pozwala to określić z dużym prawdopodobieństwem, iż za chwilę może dojść do utraty przyczepności. System będzie więc bazował na analizie obrazu z kamer zamontowanych pod lusterkami samochodu, a także prawdopodobnie w tylnych i przednich zderzakach. Oprócz tego, drugim źródłem danych dla układu będą czujniki typu eTIS (Electronic Tire Information System) umieszczone wewnątrz opon samochodu.

Czujniki tego typu oprócz dostarczania danych na temat ciśnienia w oponach oraz monitorowania zużycia bieżnika mają też w sobie wbudowane akcelerometry. Inżynierowie firmy Continental zauważyli iż monitorowanie wartości odczytanych z tych urządzeń tuż przed wystąpieniem aquaplaningu pozwala na wcześniejsze zaalarmowanie kierowcy o możliwym ryzyku. W założeniu system miałby czynić to równocześnie ze wskazaniem zredukowania prędkości do bezpiecznej w danych warunkach. Jako, że czujniki typu eTIS „wiedzą” na ile zużyte są opony, kierowca tuż przed wystąpieniem aquaplaningu dostanie informację do jakiej szybkości może poruszać się bezpiecznie nie tracąc przyczepności. Zostanie to obliczone przez system. To jednak nie koniec możliwości nowego układu firmy Continental.

Możliwe, że system wykrywania aquaplaningu w niektórych sytuacjach będzie też mógł samodzielnie przyhamowywać niektóre koła dla zachowania stabilności pojazdu. Prowadzone są również prace nad siecią komunikacji między samochodami, która pozwoli kierowcom różnych aut w czasie rzeczywistym wymieniać się informacjami na temat zagrożeń związanych ze śliską nawierzchnią. W ten sposób w kolejnym obszarze swojej pracy kierowcy otrzymają wsparcie systemu elektronicznego podczas prowadzenia pojazdów. Warto na koniec wspomnieć też o tym, że czujniki kontroli aquaplaningu już w niedalekiej przyszłości mogą być ważnym układem bezpieczeństwa aktywnego we w pełni autonomicznych samochodach. System pozwoli oszacować maksymalną bezpieczną prędkość z jaką pojazd będzie mógł poruszać się po mokrej nawierzchni.

Tekst: Adam Kołodziejczyk, zdjęcia: Continental